• Wpisów:25
  • Średnio co: 56 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:47
  • Licznik odwiedzin:20 824 / 1467 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiesz co? To prawda, nikt nie będzie się uśmiechał tak jak Ty, nikt nie będzie umiał mnie rozbawić tak jak Ty, nikt nie spojrzy mi w oczy tak jak Ty, ale pocieszam się tym, że może kiedyś, Ty poznasz kogoś kogo pokochasz tak mocno, jak ja pokochałam Ciebie, a on złamie Ci serce. Pocieszam się też tym, że wierzę (może to nie wiele), że kiedyś spotkam kogoś takiego kto będzie miał dla mnie najpiękniejszy uśmiech na świecie, będzie mnie umiał rozbawić najlepiej na świecie, spojrzy mi w oczy, w sposób jaki Ty tego nie robiłeś i zostanie ze mną na zawsze....

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Chciałybyśmy was poinformować,że nie będziemy już chyba kontynuować tego opowiadania, ale od czasu do czasu będziemy dodawać jakieś wpisy, tak, więc mamy nadzieję,że cały czas będziecie do nas zaglądać. Przepraszamy,że nie kontynuujemy dalej tego opowiadania,ale brak nam czasu i jakoś nie mamy na niego fajnych pomysłów. Może kiedyś wrócimy do pisania tego opowiadania, albo zaczniemy pisać nowe. Dziękujemy za wszystkie miłe komentarze pod rozdziałami. Cieszymy się,że czytaliście nasze opowiadanie.
Pozdrawiamy ciepło,
Kinga i Julka : )
 

 

(...)- Więc gdzie widziałaś Kubę ?
- Podczas wypadku. Kuba to jest ten chłopak , który odepchnął nadjeżdżające na
nas auto. Jestem tego pewna...
Nie mogłam w to uwierzyć , jakoś to do mnie nie docierało. Kuba ?!?! Nieee to niemożliwe , a jeszcze bardziej nie realne jest to ,że jakiś chłopak , czy ktokolwiek inny mógłby odepchnąć jadące z taką prędkością auto. Jakoś trudno było mi w to uwierzyć.
- Wydaję mi się , że po prostu ci się to zdawało. To niemożliwe i jestem pewna , że Kuba też to potwierdzi - odparłam po chwili
- Emilia ja nie kłamię ! Wiem , że ta sytuacja jest dziwna i trudno ci w to uwierzyć, ale ja wiem co widziałam i jestem na 100% pewna, że to Kuba odepchnął ten samochód
- Proszę cię daj sobie spokój ! Kuba jest normalnym człowiekiem , a nie jakimś chłopkiem z nadludzką siłą.
- Powiedział ci o tym ? Przecież nie masz pewności , że jest normalnym człowiekiem.
- Sugerujesz , że jest czarodziejem ?!
- Nie , nic nie sugeruję, ale uważam , że powinnaś z nim porozmawiać.
- Przecież nie powiem mu ,, hej , jestem czarodziejką , a ty kim jesteś , bo moja siostra widziała jak odpychasz jadące auto ,, ??!! Przecież to wgl nie ma sensu. Magda ja go bardzo kocham ,zależy mi na nim i nie chce go stracić. Zdaję sobie sprawę z tego ,że go okłamuję , ale już wcześniej postanowiłam , że wszystko mu powiem , ale ..... teraz chyba nie jestem jeszcze na to gotowa.
- Zdajesz sobie sprawę, że czym później mu wyznasz prawdę tym bardziej będzie cię boleć to , że .... może cię zostawić
- Wiem - odparłam po czym wstałam z łóżka - Jutro z nim pogadam - oznajmiłam po czym wyszłam z Magdy pokoju i udałam się do swojego. Po zamknięciu drzwi rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Bałam się wyznać Kubie prawdę , ale jeszcze bardziej bałam się , że mnie zostawi.

* Następnego dnia *
Była godzina 150. Zamknięta w pokoju siedziałam na łóżku z telefonem w ręce. Nie wiedziałam , czy zadzwonić do Kuby , czy nie. W końcu podjęłam decyzję i wybrałam jego numer. Po paru sygnałach odebrał.
* Rozmowa Telefoniczna z Kubą *
- Hej , co tam ?
- Hej - odpowiedziałam po chwili - Dzwonię , bo chciałabym się z tobą spotkać , ponieważ musimy porozmawiać
- Brzmisz trochę niepokojąco , ale Ok. To może wpadnij do mnie to pogadamy
- Ok , może być. Będę za jakieś 20 min.
- Dobra , to czekam
- Paa
* Koniec Rozmowy Telefonicznej *
Odłożyłam na bok komórkę po czym poprawiłam trochę swój wygląd i gotowa zeszłam na dół. Poinformowałam ciocię , że wychodzę i wolnym krokiem ruszyłam do Kuby. Kiedy byłam już na miejscu stanęłam przed drzwiami jego domu i zamierzałam zapukać , ale drzwi były uchylone , więc po cichu weszłam do środka po czym przeszłam przez korytarz dochodząc do kolejnych drzwi , które także były otwarte. Zamierzałam wejść do środka , kiedy nagle usłyszałam jakieś krzyki. Wychyliłam trochę głowę i wtedy zobaczyłam Kubę i jakiegoś mężczyznę , który był chyba jego ojcem.
- Synu nie możesz się z nią spotykać !!!!! Wasz związek nie może istnieć !!!! - krzyczał mężczyzna
- Tato , ale ja ją kocham
- To nie dziewczyna dla ciebie !!!! Jeszcze na dodatek jest czarodziejką !!! Przecież takie związki nie mogą istnieć a ty przecież o tym wiesz , więc proszę cię zakończ to póki jest jeszcze wcześnie !!!!!
Stałam jak zamurowana. Kuba i jego ojciec wiedział , że jestem czarodziejką, ale skąd ?? Nie miałam pojęcia jak sie o tym dowiedzieli , byłam w szoku.
- Ale... - zaczął Kuba
- Nic już nie mów tylko zrób to co ci każe , a teraz już idź !! - rozkazał mężczyzna pokazując palcem na drzwi. Kuba spojrzał tylko z gniewem w oczach na ojca po czym odwrócił głowę zauważając mnie. Spanikowana spojrzałam mu prosto w oczy po czym odwróciłam się i wybiegłam na zewnątrz. Od razu ruszyłam w kierunku swojego domu. Kiedy byłam już na miejscu wbiegłam do mieszkania jak by mnie ktoś gonił po czym udałam się na górę do swojego pokoju. Otworzyłam drzwi i ,aż mnie zamurowało kiedy ujrzałam stojącego na przeciwko mnie Kubę.
- Co ty tu robisz ? Jak ? Ale... - pytałam przestraszona
- Wyjaśnię ci wszystko ....
- Tu nie ma co wyjaśniać. Wiesz o tym , że jestem ......
- Tak , wiem
Odwróciłam od niego wzrok i dopiero teraz zauważyłam , że okno jest otwarte na oścież.
- Wszedłeś tu przez okno ? - spytałam
- Tak
- Ale jak ?!
- Wytłumaczę ci , tylko proszę wysłuchaj mnie i....
-Nie !!!!!- krzyknęłam - Kim jesteś ? - spytałam po chwili
Staliśmy tak przez jakiś czas , patrząc sobie prosto w oczy, kiedy nagle Kuba odpowiedział :
- Jestem wampirem ......
Ciąg dalszy nastąpi

_________________________________________________
I KONIEC części pierwszej Następne rozdziały pojawią się dopiero jakoś w styczniu lub w lutym Sorki ,że tak późno. Dziękujemy za czytanie ;* Noi zapraszamy na następne rozdziały za rok ( 2014)
  • awatar Kiss of Death . ! .: Ojeje!!!! suuper, bardzo mi się podoba c;
  • awatar Gość: Wow !!! O.o Rozdział CUDWNY !!! ;** Ale jak to w styczniu !? Ja się pytam !? Co ja będę czytać !!!? ;** Już tęsknie !!! <3
  • awatar #DOPE: Dlaczego z rok ?to jest BOSKIE *.* <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Rozdział 10.
*Minął już miesiąc od kiedy jestem z Kubą. Jest mi z nim na prawdę bardzo dobrze, jednak czuję się wobec siebie nie w porządku , ponieważ go okłamuję. Nie potrafię mu się przyznać , że jestem czarodziejką. Boję się jego reakcji i tego , że mnie zostawi. Bardzo go kocham , zależy mi na nim i nie chcę go po prostu stracić, ale nie chcę go też okłamywać , ponieważ czuję , że jest on tym jedynym... na zawsze. Nie wiem jak postąpić , ale wiem , że kiedyś będę mu musiała wyznać prawdę.*
Była sobota, 4 dzień wakacji. . Obudziłam się bardzo wcześnie. Nie zdziwiło mnie to , że okno znów było otwarte na oścież. Od kilku tygodni , każdego poranka kiedy wstałam okno nie było zamknięte. Nie miałam pojęcia dlaczego cały czas się tak otwierało. Rozmawiałam o tym z ciocią i nawet wezwaliśmy jakiegoś gościa od okien , ale stwierdził on , że wszystko jest w porządku i naprawa jest nie potrzebna.
Po zamknięciu okna udałam się do łazienki. Obmyłam twarz , ubrałam się jeansy i miętową koszulkę , rozczesałam włosy , wiążąc je w kucyka i gotowa zeszłam na dół. Na stole czekało już na mnie śniadanie. Ciocia i Magda siedziały w salonie przed telewizorem.
-Hej - przywitałam się z nimi po czym wróciłam z powrotem do kuchni. Po zjedzeniu śniadania udałam się z powrotem na górę do swojego pokoju. Postanowiłam zadzwonić do Kuby. Po paru sygnałach w końcu odebrał.
* Rozmowa Telefoniczna z Kubą *
- Hej - przywitałam się
- Hej , coś się stało ?
- Nie , po prostu tak dzwonię
- Aha.
- Pomyślałam , że może dzisiaj zamiast kina moglibyśmy iść po prostu na spacer
- Ok, może być
- To o której wpadniesz ?
- Pasuję ci o 17.00?
- Jasne
- Ok. Przepraszam , ale muszę kończyć .
- Ok , to do zobaczenia
- Do zobaczenia
*Koniec Rozmowy Telefonicznej*

* Później*
Punktualnie o 17.00 Kuba zadzwonił do drzwi. Oznajmiłam cioci , że wychodzę po czym poszłam otworzyć drzwi.
- Hej - przywitał się Kuba po czym mnie pocałował
- Nie tutaj - odparłam odrywając się od niego
Ciocia i Magda nie wiedziały , że spotykam się z Kubą, tak wgl to go jeszcze nie widziały. Miałam zamiar im o tym w najbliższym czasie powiedzieć noi przedstawić im Kubę, ale jak na razie nie byłam jeszcze na to gotowa , więc musiałam uważać , żeby nas nie zobaczyły.
- Ok , przepraszam
- Nie przepraszaj. Po prostu nie chcę , aby ciocia i Magda dowiedzieli się o nas w taki sposób. Niedługo cię im przedstawię , obiecuję
- Dobrze
- To idziemy ?
- Tak , chodźmy
Spacerowaliśmy jakieś 3 godz. Kiedy zaczęło się już ściemniać Kuba odprowadził mnie. Na pożegnanie pocałował mnie w policzek i miał zamiar już odchodzić, ale zatrzymałam go i złożyłam na jego ustach namiętny pocałunek, kiedy nagle otworzyły się drzwi i ukazała się w nich Magda. Szybko oderwaliśmy się od siebie.
- Upss , sorki , że przeszkodziłam - odparła wycofując się
- Nie , poczekaj - zatrzymałam ją - I tak chciałam wam powiedzieć , więc ... poznaj Kubę
Magda podeszła do nas bliżej i spojrzała na Kubę.
- Hej , miło mi cię poznać - powiedział
- He... - urwała nagle Magda wpatrując się w Kubę , jak by była zahipnotyzowana.
- Wszystko w porządku? - spytał
- Ja... - zaczeła niepewnie - Ja cię już chyba gdzieś widziałam
- To możliwe , mieszkam tu niedaleko - wyjaśnił Kuba
- Tak , przepraszam , ale muszę iść - odparła Magda po czym weszła do domu
- Nie wiem co ją napadło , przepraszam cię za nią
- Nie musisz przepraszać.
- Spotkamy się jtr ?
- Jasne , jak by co to zadzwonię
- Ok
- To pa - pożegnał się po czym odszedł , a ja weszłam do domu po czym od razu pobiegłam na górę. Musiałam porozmawiać z Magdą. Zapukałam do jej pokoju i po chwili czekania wpuściła mnie.
- Mogę pogadać ?
- Jasne , wchodź
Kiedy usadowiłyśmy się już wygodnie Magda zwróciła się w moją stronę.
- Sorry za moje zachowanie
- OK , wybaczam ci
- Naprawdę bardzo przepraszam , ale .... ja już widziałam tego chłopaka gdzieś. Próbowałam sobie wtedy przypomnieć gdzie , ale .... teraz już wiem
- Więc gdzie widziałaś Kubę ?
- Podczas wypadku. Kuba to jest ten chłopak,który odepchnął nadjeżdżające na nas auto. Jestem tego pewna...
________________________________
I jest 10 rozdział : ) Mamy nadzieję , że wam się podoba Kolejny już jutro
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Następnego dnia wstałam bardzo wcześnie. Była sobota , więc mogłam sobie pozwolić na leniuchowanie. Leżąc tak na łóżku i gapiąc się w sufit myślałam o Kubie i o naszym wczorajszym pocałunku. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Z jednej strony miałam motylki w brzuchu , a z drugiej nie byłam pewna , czy chciałabym być z Kubą. W jednej minucie wiedziałam , że coś do niego czuję i w ogóle , a w drugiej traciłam już tą pewność i zaczęły mnie nachodzić wątpliwości.
Nagle z moich zamyśleń wyrwał mnie telefon. Szybko podniosłam komórkę i spojrzałam na wyświetlacz. Dzwoniła Mela.
* Rozmowa Telefoniczna z Melą *
- Hej , obudziłam cię ? - spytała
- Hej , nie
- A to dobrze. Dzwonię , bo chciałabym cię zaprosić dzisiaj do mnie na imprezę, tylko , że taką bez magii, bo zaprosiłam też kilku ,,normalnych,, ludzi. To wpadniesz ?
-yyy- zastanawiałam się - OK , mogę wpaść
- To super. Wiesz jak chcesz to możesz też zaprosić Kubę.
- No nie wiem. Zapytam się go.
- Ok, to zapytaj. A tak w ogóle to jak wasze relacje ?
- Chyba dobrze. Wiesz wczoraj mnie pocałował - wyznałam po chwili
- Coo ty ???? Serioo ??!?! O jejku to superrr !!
- Noo , chyba tak
- Czyli już jesteście parą ?
- Nwm
- Jak to nie wiesz ?
- No , bo nie gadaliśmy tak na poważnie o nas.
- Aha , rozumiem. Dobra szczegóły opowiesz mi o 180 na imprezie u mnie , a teraz muszę kończyć. Papa
- OK. Papa - pożegnałam się po czym się rozłączyłam
*Koniec Rozmowy Telefonicznej *

* Później*
Była 170. Miałam jeszcze godzinę do imprezy u Meli , więc postanowiłam w końcu zadzwonić do Kuby , czego zapomniałam zrobić wcześniej. Wykręciłam jego numer i po paru sygnałach odebrał.
* Rozmowa Telefoniczna z Kubą *
- Hej - przywitałam się
- Oo hej , coś się stało ?
- Nie , tylko dzwonię , bo chciałam się dowiedzieć , czy nie chciałbyś dzisiaj pójść ze mną na imprezę do Meli.
- Chętnie pójdę
- Tak ? To super.
- A o której jest ta impreza ?
- O 180
- Aha , to za godzinę po cb wpadnę
- Dobra , to do zobaczenia
- Do zobaczenia
* Koniec Rozmowy Telefonicznej *
Odłożyłam telefon po czym zbliżyłam się do szafy w poszukiwaniu jakiegoś stroju na imprezę. Po upływie kilku minut ubrana już byłam w kremową sukienkę. Poprawiłam jeszcze makijaż , rozczesałam włosy i gotowa zeszłam na dół. Ciocia wraz z Magdą siedziała w salonie przed telewizorem.
- Wychodzisz gdzieś ? - spytała Magda zauważając mnie
- Tak , idę do Meli na imprezę - oznajmiłam
- Aha. Sama idziesz ?
- Nie
- Domyślam się , że z tym chłopakiem , tak ?
- Tak , ide z Kubą , ale...- nagle rozległo się dzwonienie do drzwi - O to pewnie on, to ja idę. Papa - pożegnałam się po czym poszłam otworzyć drzwi.
- Hej - przywitał się Kuba - Gotowa ?
- Hej -odpowiedziałam - Tak , możemy iść
- Ok
Kiedy doszliśmy już na miejsce impreza trwała. Mela stała przy wejściu do garażu , gdzie odbywała się impreza.
- Hej wam - przywitała się po czym wprowadziła nas do środka. Garaż wyglądał niczym klub disco. Grała głośna muzyka przy której wszyscy tańczyli. Po kątach poustawiane były stoły z piciem i jedzeniem.
- Pomożesz mi przygotować kilka przekąsek ? - spytała Mela przekrzykując muzykę
- Jasne - zgodziłam się i poszłam z nią na górę do kuchni , zostawiając Kubę. Po przygotowaniu kilku szybko zrobionych przekąsek zeszłyśmy z talerzami na dół. Ustawiliśmy je na stołach po czym dołączyliśmy do tańczących gości.
W pewnym momencie zrobiło mi się niedobrze. Wyszłam , więc na zewnątrz , aby zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. W pobliżu stał wielki , rozłożysty dąb, więc usiadłam pod nim ,kiedy nagle podszedł do mnie Kuba.
- Wszystko w porządku ? - spytał siadając obok mnie
- Boli mnie trochę głowa i brzuch , ale na pewno zaraz mi przejdzie
- Trzymaj , bo umarzniesz - odparł zdejmując swoją bluzę , którą nałożył na moje ramiona
- Dziękuję , ale nie musiałeś
- Nie musiałem , ale chciałem - powiedział po czym przybliżył się do mnie i delikatnie złożył pocałunek na moich ustach - Emilia ....- zaczął niepewnie , kiedy już się od siebie oderwaliśmy
- Tak ?
- Bardzo mi się podobasz i... chciałbym móc być z tobą
Patrzyłam mu prosto w oczy jak zamurowana i nic nie mówiałam , kiedy w końcu odparłam :
- Ja ... - zaczęłam - Ja też chce być z tobą , chcę przynajmniej spróbować , bo... czuję, że cię kocham - wyznałam po czym pocałowałam go.
Siedzieliśmy tak jeszcze kilka minut, a później Kuba odprowadził mnie do domu, ponieważ nie miałam już ochoty na imprezę. Na pożegnanie pocałował mnie i odszedł , a ja weszłam do domu.

____________________________________
I jest 9 rozdział : )
Dziękujemy za komentarze ;** Następny rozdział dodamy prawdopodobnie jtr lub po jutrze ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rozdział 8.
Spałam sobie jeszcze smacznie , kiedy nagle obudziło mnie głośne - drrrrrrr. Był to mój budzik. Leniwie podniosłam się z łóżka i pomaszerowałam do łazienki. Obmyłam twarz zimną wodą po czym ubrałam się w jeansy i miętową bluzkę z napisem - Sweet Love. Przed wyjściem rozczesałam jeszcze włosy , pozostawiając je rozpuszczone , podniosłam leżący w kącie plecak i gotowa zeszłam na dół. Magda siedziała już przy stole z kanapką w buzi
- Hej - przywitałam się nalewając sobie do szklanki soku
- Hej - odpowiedziała - Ja już będę lecieć - oznajmiła wyjmując swoją różdżkę , którą machnęła wokół siebie po czym zniknęła. Wypiłam tylko sok i także teleportowałam się do szkoły. Pierwszą godzinę miałam z historii magii. Udałam się, więc pod klasę i przywitałam z Melą , która siedziała na podłodze oparta o ścianę.
- Hej , słyszałam o wypadku , zdzwoniłam do ciebie , ale nie odbierałaś. Jak się czuję twoja ciocia ? - spytała Mela
- Tak wiem , że dzwoniłaś , ale miałam rozładowany telefon , wiec nie wiedziałam. Ciocia już odzyskała przytomność i niedługo powinna wyjść ze szpitala - oznajmiłam
- Aha , to dobrze
Po chwili pod klasą pojawiła się nauczycielka i wszyscy weszliśmy do sali.
Po skończonych zajęciach teleportowałam się z powrotem do domu. Magda pakowała już do torby jakieś ubrania i inne rzeczy dla cioci. Kiedy już skończyła wspólnie , za pomocą magii, przeniosłyśmy się do szpitala. Ciocia na nasz widok bardzo się ucieszyła i podziękowała nam za przyniesienie jej kilku potrzebnych drobiazgów.
- Nie ma za co - odparłyśmy po czym usiadłyśmy obok cioci. Siedziałyśmy w szpitalu jakieś 3 godziny, kiedy w końcu jakaś pielęgniarka wyprosiła nas , ponieważ ciocia musiała trochę odpocząć . Pożegnałyśmy się , więc z nią i wróciłyśmy do domu. Po odrobieniu lekcji , spakowałam plecak na jutro po czym zeszłam na dół , do salonu, gdzie rozłożyłam się wygodnie na kanapie i włączyłam sobie telewizję. Kiedy zrobiło się już późno wyłączyłam TV i udałam się na górę. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać.

* Kilka dni później *
Ciocia Ania wracała już dzisiaj do domu. Od razu po szkole teleportowałyśmy się do szpitala. Ciocia była jeszcze trochę osłabiona , dlatego wróciłyśmy do domu taksówką. Po przyjeździe do domu ugotowałam obiad , wyręczając ciocię , która musiała przez najbliższe dni o siebie dbać i odpoczywać , dlatego zmuszona byłam wykonywać niektóre czynności za nią. Po zjedzeniu przygotowanej prze zemnie zupy ciocia poszła się położyć , a Magda wyszła gdzieś z koleżanką, tak więc włożyłam naczynia do zmywarki , po czym udałam się na górę, gdzie zamierzałam w spokoju i ciszy poczytać książkę. Kiedy otworzyłam już książkę i zamierzałam czytać zadzwoniła mi nagle komórka. Nie patrząc kto dzwoni odebrałam szybko połączenie.
* Rozmowa Telefoniczna *
- Hej - przywitał się Kuba
- Oo hej - odpowiedziałam zaskoczona jego telefonem
- Dzwonię , bo chciałem się upewnić , czy nasz wypad do kina jest nadal aktualny
- Aaa , tak, jasne
- OK, to o 150 po ciebie wpadnę
- Dobra, to do zobaczenia
- Do zobaczenia - pożegnał się
* Koniec Rozmowy Telefonicznej *
Zamknęłam książkę i spojrzałam na zegarek. Była 140. Miałam godzinę do spotkania z Kubą. Otworzyłam szafę i zaczęłam szukać jakiegoś fajnego stroju. Po 20 min. byłam już gotowa. Ubrana w granatową sukienkę i żakiet zeszłam na dół, gdzie zastałam siedzącą przy stole ciocię.
- Wybierasz się gdzieś ? - spytała
- Tak. Umówiłam się z ... Kubą do kina. Dzwoniłam do Magdy i zaraz przyjdzie.
- Ale przecież jestem dorosła i sobie poradzę
- No tak , ale nie chcę abyś siedziała sama w domu
- No dobrze , jak tam chcecie
Po chwili rozległo się dzwonienie do drzwi.
- To pewnie Kuba
- Udanej randki - odparła ciocia
- Dzięki - odpowiedziałam po czym poszłam otworzyć.
- Hej - przywitał się - Ładnie wyglądasz - dodał po chwili
- Hej , dzięki
- To idziemy ?
- Jasne , chodźmy
Po jakiś 15 min. byliśmy na miejscu. Kupiliśmy sobie bilety na jakąś komedie po czym weszliśmy do sali kinowej.
Film trwał całe 2 godziny. Bardzo mi się podobał i na prawdę bardzo dobrze się bawiłam.
- To teraz spacer ? - spytał Kuba , kiedy wychodziliśmy już z kina
- Tak
- Ok, to może pójdziemy w jedno takie fajne miejsce - zaproponował
- Ok
Po 10 min. drogi byliśmy na miejscu. Miejsce w które przyprowadził mnie Kuba było na prawdę bardzo piękne. Znajdowała się tam mała rzeczka i piękna łąka , pełna kwiatów.
- Ładnie tu - powiedziałam rozglądając się
- Wiem, dlatego to cię przyprowadziłem - odpowiedział po czym zerwał kwiatka , podszedł do mnie i mi go wręczył
- Dziękuję - odparłam odbierając od niego kwiatka
- Proszę - odpowiedział po czym przybliżył się do mnie tak , że nasze nosy się prawie dotykały. Delikatnie objął moją twarz i mnie pocałował. Jego usta były chłodne , ale po chwili odwzajemniłam jego pocałunek i kiedy oderwaliśmy się już od siebie spojrzałam mu prosto w oczy , uśmiechając się.
- Chyba się w tobie zakochałam - wyznałam
- To jest nas już dwoje - uśmiechnął się po czym znów mnie pocałował , tym razem już namiętniej.
Kiedy zrobiło się już późno Kuba odprowadził mnie pod sam dom , pocałował na pożegnanie i odszedł. Z uśmiechem na twarzy weszłam do domu i od razu pobiegłam na górę. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka. Myślałam o Kubie. Byłam bardzo szczęśliwa.
Zmęczona już zgasiłam lampkę i po chwili zasnęłam.

_____________________________
I jest 8 rozdział Liczymy , że wam się podoba Dziękujemy , że komentujecie , odwiedzacie i czytacie nasze opowiadanie ;* Następny rozdział prawdopodobnie dodamy w środę




 

 
Rozdział 7.
Rano obudziłyśmy się bardzo wcześnie. Szybko ubrałyśmy się , zjadłyśmy śniadanie i teleportowałyśmy się do szpitala. Po wyjściu ze szpitalnej toalety od razu udałyśmy się pod salę , gdzie leżała ciocia. Usiadłyśmy pod salą , kiedy nagle podszedł do nas lekarz.
- Dzień dobry - przywitał się
- Dzień dobry - odpowiedziałyśmy
- Mam dla pań dobrą wiadomość. Wasza ciocia odzyskała już przytomność. Jak na razie jej stan jest dobry , więc jeśli chcecie to możecie ją teraz odwiedzić
- Oczywiście ,że chcemy. Dziękujemy za informację - odparłam ucieszona
- Proszę bardzo. Do widzenia - pożegnał się po czym odszedł, a ja i Magda od razu weszłyśmy do sali.
Ciocia leżała na łóżku przypięta do różnej skomplikowanej aparatury. Prawą rękę oraz głowę miała w gipsie , a szyję w kołnierzu ortopedycznym. Widząc nas uśmiechnęła się w naszą stronę. Niepewnie podeszłyśmy do niej i usiadłyśmy bo obu brzegach łóżka.
- I jak się czujesz ciociu ? - spytała Magda
- Już lepiej - odpowiedziała zachrypniętym głosem.
- Już wiesz kiedy wychodzisz ? - spytałam
- Nie , jeszcze nie ,ale doktor wspominał coś , że jeśli mój stan poprawi się przez najbliższe 3 dni to na pewno na weekend bd już w domu - oznajmiła
- Aha.
- A ty jak się czujesz Madziu?
- Ja dobrze - odparła Magda
- Nie poszłyście do szkoły ??
- Nie. Wołałyśmy być przy tobie - odparłam
- Kochane jesteście , ale nie możecie prze zemnie nie chodzić do szkoły, dlatego jutro macie iść na zajęcia , rozumiemy się ?
- Taaakk - zgodziłyśmy się niechętnie - Ale po szkole na pewno będziemy cię odwiedzać - zapewniłyśmy
- Dobrze , nie ma sprawy
Nagle do sali weszła pielęgniarka i poprosiła nas abyśmy wyszły , ponieważ musiała podać cioci nową kroplówkę. Niechętnie zgodziłyśmy się i wyszłyśmy z sali.
* Później *
Siedziałyśmy z ciocią i rozmawiałyśmy o różnych rzeczach , kiedy nagle do sali wszedł lekarz.
- Przepraszam , ale jest już bardzo późno i pacjentka musi odpocząć , dlatego proszę , aby panie odwiedziły ją jutro - powiedział
- Dobrze , już idziemy - odparłam
Doktor opuścił salę , a my pożegnałyśmy się z ciocią.
- Jutro , po szkole, znów cię odwiedzimy - zapewniłam ciocię , kiedy już otwierałyśmy drzwi do wyjścia
- Dobrze. Dziewczynki jak byście mogły to spakujcie mi jakieś ubrania i inne potrzebne rzeczy.
- Jasne ciociu , nie ma sprawy
- Dziękuję i dobranoc
- Dobranoc - odpowiedziałyśmy po czym wyszłyśmy z sali i udałyśmy się do łazienki, skąd teleportowałyśmy się do domu. Magda od razu udała się na górę do swojego pokoju , a ja wlałam sobie do szklanki soku jabłkowego i zmęczona usiadłam na kanapie w salonie. Spojrzałam na zegarek. Była 21.00. Zmierzałam już na górę, aby się położyć do łóżka , kiedy nagle usłyszałam dzwonienie do drzwi. Odstawiłam szklankę i poszłam otworzyć. Zdziwiłam się kiedy ujrzałam stojącego w drzwiach Kubę.
- Hey , sorki , że tak późno cię nachodzę , ale dzwoniłem do ciebie i nie odbierałaś - oznajmił
Sięgnęłam ręką do kieszeni z której wyjęłam moją komórkę.
- Ojj sorki , ale bateria mi siadła - wyjaśniłam
- Aha.
- To co cię do mnie sprowadza ? - spytałam
- słyszałem o wypadku .... i chciałem wiedzieć jak sie czuję twoja ciocia i siostra
- Aaa. Magda dobrze , ciocia też już w sumie wraca do zdrowia , więc niedługo powinna wyjść ze szpitala
- Ahaa to dobrze, a co u cb ?
- Nawet nieźle. A u cb ?
- W porządku. Myślałem , czy może nie poszłabyś ze mną w piątek do kina, które ostatnio nam nie wypaliło prze zemnie
- Jasne , chętnie pójdę , ale po kinie pójdziemy na spacer , który nie wypalił prze zemnie
- OK - zgodził się uśmiechając do mnie - To dobranoc - pożegnał się po czym odszedł
Zamknęłam drzwi i pomaszerowałam na górę. Wzięłam szybki prysznic po czym położyłam się do łóżka. Zgasiłam lampkę i zmęczona zasnęłam.

____________________________
I jest 7 rozdział : ) Mamy nadzieję , że wam się podoba Następny prawdopodobnie pojawi się we wtorek lub środę ;* Dziękujemy za czytanie ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

(...)Zgarnęłam szybko jakąś torebkę po czym teleportowałam się do łazienki znajdującej się w szpitalu. Nie mogłam pozwolić , aby ktoś mnie zobaczył. Roztrzęsiona opuściłam toaletę i wyszłam na szpitalny korytarz (...).

Podbiegłam do przechodzącej pielęgniarki i spytałam w jakiej sali leży ciocia Ania. Kobieta wytłumaczyła mi drogę do sali i pokazała w którą mam iść stronę. Podziękowałam za pomoc po czym szybkim krokiem zaczęłam zmierzać w kierunku sali. Kiedy doszłam już w końcu na miejsce spostrzegłam siedzącą pod salą Magdę. Miała podkrążone oczy , a po twarzy spływały jej łzy. Na głowie przyklejonego miała małego plasterka , a prawą rękę zawiniętą miała w bandaż. Szybko podbiegłam do niej i mocno ją przytuliłam.
- Jejku jak ty się czujesz ? Co z ciocią ? - spytałam wypuszczając ją z objęć
- Ja dobrze , ale ciocia ma złamaną rękę i prawie miała wstrząs mózgu- oznajmiła cały czas płacząc
- Ale co mówił lekarz ?
- Że na razie trzeba być w dobrej myśli, ale ..... - przerwała wybuchając głośnym płaczem
- Magda , będzie dobrze , cicho nie płacz - pocieszałam ją
- Ja nie wiem ... jak to się stało - zaczęła mówić próbując powstrzymać napływające z oczu łzy - jechaliśmy .... i nagle jakiś pijak ..... w nas wjechał- znowu wybuchła głośnym płaczem - gdyby nie ten chłopak ....
- Jaki chłopak ? - spytałam
- Jakiś chłopak stał niedaleko i kiedy ten samochód w nas wjechał to ..... On w jakiś dziwny sposób znalazł się przy nas tak szybko i.... odepchnął nadjeżdżające na nas auto , a później straciłam już przytomność. Kiedy .... się obudziłam byłam już w szpitalu...
- Magda przecież to niemożliwe żeby jakiś nastolatek był w stanie odepchnąć samochód.... i to jeszcze jadący z taką prędkością
- Mówię tylko to co wiedziałam zanim .... straciłam przytomność
- Dobrze , nieważne- odparłam ściskając jej dłoń - Wszystko będzie dobrze - zapewniałam ją. W głębi serca miałam właśnie taką nadzieję. Liczyłam , że ciocia szybko wydobrzeję i wszystko będzie tak jak dawniej.
*5 godzin później *
Wyczerpana i zmęczona siedziałam cały czas z Magdą pod salą , gdzie leżała ciocia. Lekarz nie pozwalał jak na razie wchodzić do sali , ponieważ ciocia nie odzyskała jeszcze przytomności. Gapiąc się w sufit siedziałyśmy tak i czekałyśmy na jakąkolwiek wiadomość od lekarza. Marzyłam o tym , aby móc teraz być w domu. Padałam z nóg. Bolała mnie głowa i strasznie chciało mi się spać. Magda także nie wyglądała najlepiej. Było widać , że równie jak ja odpada z sił.
Po długim czekaniu w końcu podszedł do nas lekarz.
- I co z naszą ciocią ? - spytała Magda
- Jak na razie jej stan się polepsza , ale jeszcze nie odzyskała przytomności. Jutro będziemy wiedzieć coś więcej dlatego uważam , że powinny panie wrócić do domu i odpocząć.
- Tak , ma pan rację - zgodziłam się - Jest już bardzo późno , przyjedziemy tu rano
- Dobrze , Dobranoc - pożegnał się mężczyzna po czym odszedł.
Wspólnie z Magdą teleportowałyśmy się z łazienki do domu. Zmęczone wypiłyśmy tylko szklankę wody i udałyśmy się na górę. Wyczerpana weszłam do swojego pokoju i pierwsze co zrobiłam to położyłam się na łóżku. Poleżałam tak przez chwilę po czym stwierdziłam , że muszę wziąć gorący prysznic. Udałam się , więc do łazienki i po gorącej kąpieli wróciłam z powrotem do pokoju. Kładąc się już do łóżka usłyszałam płukanie do drzwi.
- Proszę - powiedziałam
- Mogę ? - spytała Magda wchodząc do pokoju z poduszką w ręce
- Jasne
- Dzięki - odparła kładąc się obok mnie - Nie masz nic przeciwko , żebym z tobą spała , nie chce być sama
- Nie , nie mam nic przeciwko, ja też będę w sumie się czuła lepiej kiedy będziesz ze mną
- Emilia myślisz , że ciocia wyzdrowieje ? - spytała po chwili
- No jasne , w końcu musi , dla nas
- Tak , mam nadzieję , że tak właśnie będzie
- Na pewno tak będzie.
- Ok , to chodźmy spać.
- Ok. Dobranoc - powiedziałam gasząc lampkę
- Dobranoc - odpowiedziała
Po chwili wykończone wydarzeniami dnia zasnęłyśmy w nadziei na jutrzejszy, lepszy dzień.

_____________________________
I jest 6 rozdział Mamy nadzieję , że wam się podoba : ) Dziękujemy za komentarze i za to , że czytacie nasze opowiadanie ;*
Następny rozdział dodamy chyba w poniedziałek
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rano obudziłam się bardzo wcześnie. Ku mojemu zdziwieniu okno znów było otwarte na oścież co mnie bardzo zdziwiło ponieważ wczoraj je zamknęłam , ale najwidoczniej musiałam to zrobić źle lub Magda albo ciocia otworzyły je , kiedy ja spałam. Leniwie podniosłam się , więc z łóżka i zbliżyłam do okna. Zamknęłam je po czym udałam się do łazienki. Ubrałam się w luźną sukienkę w kwiaty , rozczesałam włosy zaplatając je w warkocza i gotowa zeszłam na dół. W kuchni nikogo nie było. Sprawdziłam w salonie , ale tam też nikogo nie zastałam. Kierując się z powrotem w stronę kuchni spostrzegłam wiszącą na lodówce kartkę.
-,, Ja i Magda pojechałyśmy na małe zakupy do centrum. Nie chcieliśmy cię budzić , dlatego pojechałyśmy same. Zrób sobie śniadanie , wrócimy o jakieś 110
Ciocia. ,, - przeczytałam na głos , po czym odłożyłam na bok kartkę i otworzyłam lodówkę w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. W końcu zdecydowałam się na jogurta.
Po zjedzeniu śniadania postanowiłam zadzwonić do Meli. Wybrałam jej numer i po 2 sygnałach odebrała .
* Rozmowa z Melą *
- Hej - przywitałam się
- No hej , i jak tam się udała randka z Kubą ?
- Dobrze , nawet bardzo dobrze , pomijając to, że to nie była randka , ale spędziłam miło czas , noi dzisiaj też jestem z nim umówiona
- Oo to super , gdzie idziecie tym razem ?
- Do kina
- To fajnie
- Nom. A może wpadniesz do mnie dzisiaj o 140 ? - zaproponowałam
- Oki, spoko
- Dobra , to do zobaczenia
- Do zobaczenia
* Koniec Rozmowy *
Odłożyłam na bok komórkę i miałam zamiar iść na górę do swojego pokoju , kiedy nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam , więc otworzyć. Strasznie się zdziwiłam kiedy zobaczyłam stojącego w drzwiach Kubę.
- Hej - przywitał się chłopak
- Hej , a co ty tu robisz ?
- Sorry , że tak wcześnie cię na chodzę , ale nie mam twojego nr telefonu , więc musiałam do ciebie przyjść , bo mam dzisiaj pilny wyjazd i raczej z naszego kina nici.
- Aha. Ok. Rozumiem.
- Postaram się wrócić wcześniej to może chociaż pójdziemy na jakiś spacer
- OK
- Naprawdę przepraszam
- Nie przepraszaj , nic się nie stało. Zawsze możemy iść innym razem
- Ok, to cześć
- Poczekaj chwilę ! - zatrzymałam go. Pobiegłam szybko do kuchni , wzięłam kartę , długopis i napisałam swój nr telefonu po czym wróciłam z powrotem do czekającego na mnie Kuby.
- Proszę , to tak na wszelki wypadek - powiedziałam podając mu karteczkę
- Dzięki - powiedział uśmiechając się do mnie. Kochałam ten jego uśmiech. - To cześć - pożegnał się po chwili po czym odszedł. Patrzyłam przez dłuższy czas jak odchodzi ,a później zamknęłam drzwi i udałam się na górę do swojego pokoju. Usiadłam sobie wygodnie na łóżku z laptopem na kolanach i przeglądałam różne serwisy społecznościowe, kiedy nagle zadzwoniła mi komórka. Odłożyłam na bok komputer i spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Zdzwoniła Magda.
* Rozmowa Telefoniczna Z Magdą *
- Hej, co się stało ? - spytałam
- Emilka jesteśmy w szpitalu
- Co??? Jak to ? Ale co się stało ? - pytałam. Serce waliło mi jak opętane.
- Mieliśmy wypadek, jakiś pijak w nas wjechał , ja jestem prawie cała ,ale z ciocią gorzej - tłumaczyła szlochając
- W jakim jesteście szpitalu ?
- Na ul. Niebieskiej
- Ok, zaraz tam będę
* Koniec Rozmowy Telefonicznej *
Zgarnęłam szybko jakąś torebkę po czym teleportowałam się do łazienki znajdującej się w szpitalu. Nie mogłam pozwolić , aby ktoś mnie zobaczył. Roztrzęsiona opuściłam toaletę i wyszłam na szpitalny korytarz.

____________________________________
I jest rozdział 5. Co o nim myślicie ? Mamy nadzieję , że wam się podoba
Dziękujemy za komentarze pod 4 rozdziałem ;*
Rozdział 6 dodamy prawdopodobnie w niedzielę , albo wcześniej : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział 4.
Kiedy już w końcu zaszłam na miejsce zastałam czekającego na mnie Kubę.
- Hej, długo czekasz ? - przywitałam się podchodząc do niego
- Hej , nie dopiero przyszedłem - odpowiedział
- Aha. To idziemy na te lody ? - spytałam po chwili
- Oczywiście, tu niedaleko sprzedają bardzo dobre
- Ok, no to chodźmy
Spacerując po parku jedliśmy lody. Opowiadałam Kubie o sobie i o Melci. Rozmawiało nam się ze sobą na prawdę bardzo dobrze. Czułam się jakbym znała Kubę od naprawdę bardzo dawna. Okazał się bardzo miłym i sympatycznym chłopakiem. Dowiedziałam się, że od niedawna mieszka wraz z rodzicami niedaleko mnie, z czego się bardzo ucieszyłam.
Kiedy zrobiło się już późno Kuba odprowadził mnie pod sam dom.
- Dziękuję ci za wspaniały wieczór- powiedziałam
- Ja też Ci dziękuję
- Mam nadzieję , że jeszcze kiedyś to powtórzymy
- A co byś powiedziała na jutro?
- Chętnie - zgodziłam się
- To może pójdziemy do kina , a później na jakiś spacer - zaproponował
- Ok , tylko o której ?
- O 160 ci pasuję ?
- Tak
- Ok , no to jesteśmy umówieni - odparł po czym pożegnał się ze mną całując mnie w policzek
- Do jutra - bąknęłam pod nosem wpatrując się jak odchodzi. Kiedy otrząsnęłam się już z zamyśleń weszłam do domu. Ciocia Ania siedziała w kuchni z książką w ręce i z kubkiem herbaty.
- Oo już jesteś. I jak było na randce ? - spytała
Zamurowało mnie. Skąd ciocia wiedziała , że byłam z chłopakiem.
- Ale...
- Magda się wygadała - wyjaśniła ciocia - To kto to jest ? - spytała po chwili
- Ma na imię Kuba i mieszka od niedawna niedaleko stąd
- Aha. Jest czarodziejem ?
- Nie , znaczy się nie wiem
- aha , czyli prawdopodobnie człowiek .... cóż kiedyś pewnie bd mu musiała wyjawić kim jesteś
- Nie wydaję mi się , żebym musiała. To tylko kolega. bardzo go lubię , ale chyba nic z tego nie będzie. Przynajmniej tak mi się wydaję
- Och , nigdy nie mów nigdy. Wiadomo... może to będzie ten jedyny - odparła ciocia odkładając na bok książkę - Idę na górę a ty jak chcesz to sobie zrób jakąś kanapkę. Dobranoc - pożegnała się i poszła na górę , zostawiając mnie samą
Wypiłam tylko szklankę pomarańczowego soku i także udałam się na górę. Po wejściu do swojego pokoju zdjęłam buty i rzuciłam je w kąt , po czym zaczęłam zdejmować sukienkę kiedy nagle otworzyło się na oścież okno wpuszczając do pokoju silny powiew wiatru. Zamknęłam okno i udałam się do łazienki. Po gorącej kąpieli wróciłam z powrotem do pokoju i położyłam się na łóżku. Myślałam o Kubie i o naszym dzisiejszym spotkaniu. Nie mogłam się już doczekać jutra , kiedy znów go zobaczę i wspólnie spędzimy ze sobą dzień.
Zmęczona zgasiłam lampkę i wsunęłam się pod kocyk. Kiedy zasypiałam miałam dziwne uczucie , że ktoś mnie obserwuję.

_____________________________________
I jest 4 rozdział : ) Jak wam się podoba ? Dziękujemy za wszystkie komentarze pod 3 rozdziałem ;* Następny rozdział powinien pojawić się już jutro lub po jutrze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział 3.
Następnego dnia wstałam bardzo wcześnie. Była sobota, więc mogłam sobie pozwolić na leniuchowanie. Myślałam o Kubie i dzisiejszym spotkaniu. Z jednej strony nie mogłam się doczekać , ale z drugiej trochę się bałam. Chłopak był naprawdę bardzo przystojny , ale przecież uroda nie świadczy o tym jaki jest. Tak na prawdę w ogóle go nie znałam , chociaż wydawał się być miły, ale ... Sama nie wiedziałam co mam już o tym wszystkim myśleć. Zaczynałam trochę żałować , że się zgodziłam na to spotkanie , ale miałam nadzieję , że jakoś to będzie i , że dam sobie radę.
Po godzinie leżenia w łóżku postanowiłam w końcu wstać. Na początku pomaszerowałam do łazienki. Ubrałam się w krótkie spodenki i białą bokserkę. Na koniec związałam włosy w wysokiego kucyka i gotowa zeszłam na dół. W kuchni zastałam tylko Magdę.
- Hey , gdzie ciocia ? - spytałam
- Hey, pojechała zrobić zakupy
- Aha - odparłam po czym wyjęłam z szafki paczkę chrupków czekoladowych, które wsypałam do miski i zalałam je mlekiem. Z gotowym śniadaniem w ręce usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
- Wychodzisz gdzieś dzisiaj ? - spytała Magda siadając obok mnie
- Tak - odparłam po dłuższej chwili.
- Z Melą ?
- Nie - odpowiedziałam - z chłopakiem - dodałam po chwili , czego zaraz bardzo pożałowałam
- Oo nareszcie kogoś poznałaś. Kto to ? - pytała ucieszona
- Nikt specjalny - odparłam odstawiając miskę do zlewu
- Ktoś ze szkoły ? Ładny ? - nie odpuszczała
- Nie i tak
- To gdzie go poznałaś ?
- Nie interesuj się , nie twoja sprawa - odparłam po czym udałam się do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi , usiadłam przy biurku i otworzyłam laptopa. Po zalogowaniu się na gg od razu napisała do mnie Mela.
* Rozmowa na gg z Melą *
- Hey
- Hey - odpisałam
- Jak tam przygotowania do randki ?
- Po pierwsze to nie jest żadna RANDKA , a po drugie to nwm w co się ubrać
- Nie martw się , wpadnę do ciebie za godzinę i coś wymyślimy
- Dzięki , nie wiem co bym bez ciebie zrobiła ;*
- Na pewno nie poszłabyś na randkę z Kubą , bo nie wiedziałabyś w co się ubrać
- To nie jest żadna RANDKA !!!
- Taaakk jasne Dobra muszę kończyć. Będę u ciebie za jakąś godzinkę
- Oki , czekam ;*
* Koniec rozmowy *
Wylogowałam się z gg i wyłączyłam komputer po czym zeszłam na dół. Magda wraz z ciocią rozpakowywała zakupy.
- Hey ciociu - przywitałam się
- No hej - odpowiedziała
- Pomóc wam ?
- Jak byś mogła
- Ok , nie ma sprawy - odparłam i zabrałam się do wypakowywania zakupów. Kiedy już skończyłyśmy napiłam się szklankę wody i wróciłam z powrotem do swojego pokoju. Była 14:10, więc Mela lada chwila mogła się u mnie pojawić. Ogarnęłam trochę pokój i otworzyłam szafę w poszukiwaniu jakieś ładnej sukienki kiedy nagle pojawiła się koło mnie Mela.
- Hey , jak tam przygotowania ? - spytała
- No hey , jak na razie ni jak , nie wiem w co się ubrać
Mela zbliżyła się do mojej szafy i zaczęła przeglądać różne ubrania , kiedy w końcu podała mi niebieską sukienkę z brązowym paskiem.
- Załóż tą - odparła po czym zaczęła jeszcze szukać butów. W końcu wybrała czarne balerinki - No to idź się ubierz
- Ok , już idę - powiedziałam po czym pomaszerowałam do łazienki. Kiedy założyłam już sukienkę i buty wróciłam z powrotem do pokoju. Po zrobieniu lekkiego makijażu i uczesania włosów byłam już gotowa.
- No teraz wyglądasz świetnie - stwierdziła Melcia
- Dzięki - uśmiechnęłam się i spojrzałam na zegarek. Była 14:30.
- Chyba już idę
- Ok, to udanej randki
- To nie jest żadna RANDKA - powiedziałam po czym pożegnałam się z nią i zeszłam na dół. Przed wyjściem poinformowałam ciocię , że wychodzę i wolnym krokiem zmierzałam w kierunku parku , gdzie miałam się spotkać z Kubą.

___________________________
I jest następny Sorki, że taki nudny , ale postaramy się , aby następny był lepszy Dziękujemy za komentarze pod 2 rozdziałem ;*
4 rozdział dodamy jeszcze jakoś w tym tygodniu



Sukienka Emilii
  • awatar Gość: Nie mogę sie doczekać ich spotkania !!! ;) Rozdział boski i czekam na kolejny *.*
  • awatar Gość: O już nie mogę sie doczekać , ich spotkania < 33 I jak sie broniła , przed tym , że to nie randka ; D Super rozdział ^. ^
  • awatar ♛ ѕateenkaari ❤: Zajebisty! Kurde jak ja uwielbiam imię tego chłopaka ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział 2.
Spałam sobie jeszcze smacznie , kiedy nagle usłyszałam głośne drrrrrr. Był to mój budzik. Leniwie podniosłam się z łóżka i pomaszerowałam do łazienki. Umyłam się , rozczesałam włosy i ubrałam się w moje ulubione miętowe spodenki oraz niebieską bluzkę z napisem - Love. Gotowa wzięłam swój plecak i zeszłam na dół. Magda i ciocia Ania siedziały już przy stole.
- Hey - przywitałam się i zajęłam obok nich miejsce.
- Hey - odpowiedziały
Zjadłam szybko śniadanie i teleportowałam się do szkoły po czym udałam się pod klasę. Mela stała już przed salą.
- Hey - przywitałam się
- No hey - odpowiedziała - Mam nadzieję, że pamiętasz o dzisiejszych zakupach - odparła po chwili
- Jasne ,że pamiętam
- To dobrze.
- A o której idziemy ?
- Po szkole , tak o 150 ,pasuję ci ?
- Jasne spoko - zgodziłam się
Po chwili zadzwonił dzwonek i pod klasą pojawiła się profesor Malinowska , która uczyła nas eliksirów. Wszyscy weszliśmy do sali i zajęliśmy swoje miejsca. Na dzisiejszej lekcji ważyliśmy eliksir prawdy. Jako mi jedynej udało się go zrobić poprawnie.
Pozostałe zajęcia minęły mi szybko i zanim się obejrzałam byłam już w domu. Po zjedzeniu obiadu udałam się do swojego pokoju. Lekko zmęczona położyłam się na łóżku i spojrzałam na zegarek. Była 14:30. Miałam pół godziny na przygotowanie się do wyjścia z Melą. Ubrałam się moją seledynową sukienkę , rozczesałam włosy i spakowałam torebkę. Gotowa postanowiłam zadzwonić do Meli.
* Rozmowa Telefoniczna z Melą *
- Hey - przywitałam się
- No hey - odpowiedziała - już gotowa ?
- Tak
- Ok, to za jakieś 5 min. będę u cb
- Ok , to czekam
* Koniec Rozmowy Telefonicznej *
Po upływie 5 min. Mela stała już u mnie w pokoju.
- No to możemy iść - odparła
Przed wyjściem z domu poinformowałam ciocię , że idę na zakupy , aby się nie martwiła i wspólnie z Melą udałyśmy się do pobliskiej galerii. Niestety nie mogłyśmy się teleportować , ponieważ nie magiczni ludzie mogliby nas zobaczyć co groziło by nam pozbawieniem mocy i wyrzuceniem ze szkoły magii, dlatego musiałyśmy się przejść.
Kiedy byłyśmy już na miejscu weszłyśmy do jednego z naszych ulubionych sklepów i zaczęłyśmy przymierzać różne ubrania. Po około godzinie obkupione opuściłyśmy galerię i zmęczone postanowiłyśmy trochę odpocząć na ławce. Kiedy tak siedziałyśmy zadzwonił mi nagle telefon. Odeszłam kawałek od Meli i odebrałam komórkę. Dzwoniła ciocia.
*Rozmowa Telefoniczna z Ciocią *
- Hey, coś się stało ciociu ? - spytałam
- Nie , kochanie. Dzwonię tylko , bo chciałabym wiedzieć ile wam jeszcze zejdzie na tych zakupach
- Już wracamy - oznajmiłam
- Aha. To może po was wyjechać ?
- OK, jeśli chcesz to możesz po nas przyjechać, jesteśmy niedaleko parku
- Ok, to zaraz po was będę
- Dobrze , to czekamy
* Koniec Rozmowy Telefonicznej*
Kiedy wracałam z powrotem do Meli nagle ktoś na mnie wpadł i upadłam na ziemię.
- Uważaj trochę jak chodzisz ! - krzyczałam ze złością
- Przepraszam nie zauważyłem cię
Kiedy podniosłam do góry głowę ujrzałam przed sobą pięknego bruneta o ślicznych , brązowych oczach.
- Ok, nic się nie stało, zapomnijmy o tej całej sprawie - odparłam po dłuższej chwili po czym podniosłam się z ziemi.
- Nie w ramach przeprosin zapraszam cię jutro na lody - zaproponował chłopak
- Ale ja cię nawet nie znam
- Mam na imię Kuba , a ty ?
- Emilia. No dobra, w sumie to mogę z tobą pójść na te lody
- To jutro o 150 tutaj ?
- Ok , może być
- To do jutra - pożegnał się po czym odszedł , a ja wróciłam do Meli.
- Co tak długo ? - zapytała Mela
- A przydarzył mi się taki mały wypadek - odparłam i opowiedziałam Meli o tym jak poznałam Kubę.
- O wiedzę , że szykuję ci się na jutro randka - powiedziała ucieszona Mela , kiedy skończyłam już opowiadać.
- To nie jest żadna randka - odparłam oburzona
Po chwili przyjechała po nas ciocia i wsiadłyśmy do samochodu. Przez całą drogę Mela mówiła cioci o tym co sobie kupiła , a ja myślałam o ... Kubie.

_____________________________________
I jak wam się podoba 2 rozdział ? Prosimy o komentarze
3 rozdział pojawi się w następnym tygodniu ( prawdopodobnie we wtorek )
  • awatar My Paradise <3: Świetny! Piszcie dalej! Jeśli to nie problem to prosiłabym byście informowały mnie o rozdziałach ;) No i zapraszam do mnie :D
  • awatar ✝ ѕateenkaari ♥: Ohoho... Super się zapowiada. ♥
  • awatar Bez Granic ♥♥♥: O będzie randka ; D Zapowiada sie ciekawie ^^ No już nie mogę sie doczekać ich spotkania < 33 Pisz szybciutko ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział 1.
- Emilia ! - krzyczała z dołu ciocia - Wstawaj , bo spóźnisz się do szkoły !
Podniosłam się szybko z łóżka i pobiegłam do łazienki. Ubrałam się najszybciej jak umiałam, zgarnęłam po drodze plecak i zbiegłam na dół.
Magda siedziała już przy stole i kończyła jeść swoją kanapkę.
- Hey - przywitałam się i zajęłam miejsce obok Magdy
- Hej - odpowiedziały
Zjadłam szybko przygotowane przez ciocię śniadanie po czym pożegnałam się z nią i wyjęłam swoją różdżkę. Machnęłam nią wokół siebie i kiedy otworzyłam oczy stałam już na szkolnym korytarzu. Po chwili obok mnie stała też już Magda.
- To do zobaczenia w domu - odparłam w jej stronę i pobiegłam pod swoją klasę. Przed salą lekcyjną stała już Mela - moja najlepsza przyjaciółka , podeszłam do niej i się przywitałam.
- Hey
- Hey - odpowiedziała - Co tam ?
- Jak zwykle zapomniałam nastawić budzik i zaspałam
- Hehe - zaśmiała się Melcia
- A co u ciebie ? - spytałam
- Nic ciekawego. Idę jutro na zakupy , może wybierzesz się ze mną ?
- Chętnie - zgodziłam się
Po chwili pod klasą pojawiła się profesor Leszczyńska. Otworzyła drzwi i wpuściła nas do sali.
Pani profesor Leszczyńska uczyła nas Historii magii- był to wyjątkowo nudny przedmiot , mówiący o historii wszystkiego co magiczne: czyli o życiu czarodziei we wszystkich epokach , ale także o innych stworzeniach ( elfy, gobliny , czy inne ) opierających się na faktach. Nie przepadałam zbytnio za tym przedmiotem i od zawsze nie szedł mi najlepiej.
Po 45 min. lekcji nareszcie zadzwonił dzwonek i cała klasa opuściła salę. Wspólnie z Melą udałam się na drugie piętro , gdzie miały odbywać się następne zajęcia. Kiedy doszłyśmy już pod klasę usiadłyśmy pod ścianą i zaczęłyśmy gadać. Kiedy zadzwonił dzwonek podniosłyśmy się z podłogi i weszliśmy wszyscy do sali za panem Szczepowskim , który uczył nas zaklęć- przydatnej dziedziny magii uczącej nas jak się rzuca różne przydatne w życiu zaklęcia. Bardzo lubiłam te zajęcia , gdyż profesor Szczepowski był bardzo miłym i sympatycznym nauczycielem , ale lubiłam też tą lekcję ponieważ twierdziłam , że zaklęcia to podstawowa umiejętność każdego czarodzieja.
Na dzisiejszej lekcji uczyliśmy się rzucania zaklęć rozweselających. Lekcja ta była bardzo zabawna i wszystkim się podobała. Kiedy zadzwonił dzwonek wzięłam swoje rzeczy i wspólnie z Melą udałam się pod następną salę.
Po lekcji eliksirów , astronomii, zielarstwie i wróżbiarstwie nareszcie wróciłam do domu, oczywiście za pomocą teleportacji. Kiedy wylądowałam w kuchni Magda i ciocia Ania siedziały już przy stole i jadły obiad.
- Hey, już jestem - powiedziałam po czym usiadłam przy stole i zaczęłam jeść przygotowany przez ciocię obiad. Kiedy już zjadłam podziękowałam za posiłek , ostawiłam talerz do zlewu i udałam się na górę do swojego pokoju. Kiedy weszłam do pokoju panował w nim jeden wieli nieporządek. Wyjęłam różdżkę po czym machnęłam ją wypowiadając przy tym zaklęcie , a w pokoju, aż zalśniło czystością.
- I gotowe - powiedziałam do siebie kładąc się na łóżku. Poleżałam tak przez chwilę , a później włączyłam komputer i popisałam trochę na gg z Melą. Ok. godz. 20.00 zakończyłyśmy naszą rozmowę, a ja przypomniałam sobie jeszcze o zadanej na jutro pracy domowej z astronomii i szybko wzięłam się za odrabianie. Na szczęście zadanie nie było trudne i odrobiłam je w ciągu 30 min. Zmęczona udałam się do łazienki. Wzięłam długi prysznic , umyłam zęby , rozczesałam włosy i wróciłam do pokoju. Spakowałam jeszcze plecak na jutro po czym położyłam się do łóżka. Zasnęłam około 22.00




_________________________________________
______________
Hey Wam
I jak Wam się podoba 1 rozdział? Mamy nadzieję,że będziecie czytać i komentować nasze opowiadanie. Liczymy na komentarze.
2 rozdział pojawi się jeszcze jakoś w tym tygodniu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Emilia Nowak - siedemnastoletnia czarodziejka i zarazem główna bohaterka opowiadania. Dziewczyna uczęszcza do specjalnej szkoły dla czarodziei, gdzie uczy się magii i doskonali swoją moc.

Magda Nowak - piętnastoletnia siostra Emilii. Dziewczyna także jest czarodziejką i wraz z siostrą chodzi do szkoły magii.

Amelia Kamińska - nazywana Melą. 17 - letnia czarodziejka i najlepsza przyjaciółka Emilii.

Anna Zabawska - 26- letnia ciocia Emilii i Magdy . Po śmierci ich rodziców samotnie je wychowuję. Także jest czarodziejką.


Kuba Zieliński - 17 - letni wampir. Od wielu lat poszukuję swojej wybranki , czy ją odnajdzie?



____________________________________
Rozdział 1 dodamy niebawem
  • awatar Gość: https://www.facebook.com/pages/Kapela-Góralska-Fiyrloki/205665592924051 prosze polub! to dla mnie ważne dopiero zaczynamy i chcemy mieć jak największy zasięg :*
  • awatar Eluś :]: zapowiada się fajnie ;) http://xxpacmanxx.pinger.pl/m/19689610 pomożesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Założyliśmy tego bloga w celu pisania tutaj opowiadania . Jest na dwie - Julka i Kinga.
Liczymy, że będziecie czytać i komentować nasze opowiadanie .
______________________________
Przedstawienie postaci pojawi się już we wtorek